Pasek nawigacji Pasek nawigacji

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Co lepsze - samodzielne inwestowanie w akcje czy w fundusze?

 

Część 2 - Dywersyfikacja i dostępność


Jedną z pierwszych mądrości, jaką przyswajają sobie początkujący inwestorzy jest zdanie, iż nie należy wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka. Za tym, nieco mylącym, zaleceniem kryje się mechanizm, który w giełdowym slangu określa się mianem dywersyfikacji. Dywersyfikacja może przyjmować różne formy, ale w uproszczeniu sprowadza się do rozmycia ryzyka związanego z zainwestowaniem środków. Trzymając się poetyki pierwszego zdania, dywersyfikacja polega na tym, by nie inwestować środków w jajka, które leżą w tym samym koszyku. Nie kupować za całość środków akcji, które należą do jednej spółki. W praktyce oznacza to konieczność wyboru akcji kilku spółek.

W przypadku inwestowania poprzez fundusze, problem dywersyfikacji zostaje rozwiązany już na starcie. Żaden fundusz – zwłaszcza duży – nie może i zwykle nie chce kupować akcji tylko jednej spółki. W istocie nawet fundusz o skrajnie agresywnej strategii, nie tylko wybiera wiele firm do portfela, ale również część środków utrzymuje poza rynkiem akcji. W efekcie kupno jednostek  funduszu właściwie na starcie rozkłada wspomniane wcześniej jajka po różnych koszykach i zwalnia inwestora od przymusu poszukiwania dywersyfikacji na własną rękę. W przypadku inwestowania bezpośrednio na giełdzie, może się okazać, że mamy za mało aktywów i wiedzy, żeby efektywnie zdywersyfikować swój portfel.

Kolejnym argumentem, który przemawia na rzecz funduszy jest łatwe skonstruowanie portfela, który będzie odzwierciedlał podejście do oczekiwanego zysku i ryzyka inwestora.
W przypadku małych portfeli, może być trudno dokonać podziału na kilkanaście instrumentów, o różnym potencjale zysku i ryzyka. Tymczasem w przypadku funduszy możemy zdecydować się na wybór takiego spośród kategorii funduszy mieszanych, którego strategia najbardziej nam odpowiada. Możemy wreszcie podzielić kapitał pomiędzy fundusze bezpieczniejsze (dłużne, pieniężne) i bardziej ryzykowne (akcyjne) właściwie w dowolnych proporcjach.

Jednym z pomijanych – zwłaszcza w Polsce – elementów zmuszających do uznania wyższości inwestowanie poprzez fundusze jest dostęp do pewnych typów rynku. W Polsce nie brakuje funduszy, które skonstruowano w celu ekspozycji na spółki rosyjskie, chińskie, japońskie, amerykańskie, a nawet południowoamerykańskie. Na tym tle samodzielne inwestowanie jawi się ciągle, jako zadanie trudne i drogie. Mimo tego, iż na GPW notowanych jest około 40 spółek zagranicznych oraz kilkadziesiąt certyfikatów opartych o indeksy zagranicznych akcji, warszawski parkiet nie pozwala na bezpośrednie nabycie akcji wielkich firm amerykańskich, niemieckich czy chińskich. Fundusze – pośrednio – pozwalają na takie inwestycje i dodatkowo pozwalają na inwestowanie w wymienionych wcześniej regionach z zachowaniem wymogu dywersyfikacji.  


Gdzie jest haczyk?

Po przeczytaniu powyższej laurki na rzecz funduszy, można zadać sobie pytanie – dlaczego miałbym inwestować sam na rynku, skoro fundusze operują pełną gamę możliwości, których nie będę w stanie zbudować. Kluczem do odpowiedzi jest wybór funduszu. Na rynku nie brakuje funduszy, które nie przynoszą zysków lub przynoszą zyski mniejsze od benchmarków. Nie brakuje również takich, które pobierają zbyt duże prowizje zjadając zyski z zainwestowanych środków. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż samodzielne inwestowanie w akcje często wiąże się z akceptacją dużego ryzyka w zamian za oczekiwane większe zyski, czego najpopularniejsze fundusze nie mogą oferować, bo nie w tym celu zostały stworzone.


Zobacz również:

Część 1 - Czas i wiedza

podziel się: poleć stronę