Pasek nawigacji Pasek nawigacji

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Dopasowanie portfela (rebalancing)

 

W 3-etapowym procesie budowy portfela funduszy, trzeci etap zakłada dopasowywanie jego składu do zmieniającej się koniunktury oraz warunków okołorynkowych (np. pojawienia się dodatkowych środków do zainwestowania).

W celu uproszczenia procesu decyzyjnego (kiedy sprzedawać i kupować, i jakie ilości) można wykorzystać prostą metodę rebalancingu.

REBALANCING czyli po polsku "wyrównywanie","równoważenie" lub w terminologii finansowej „rebalansowanie", dopasowanie.

Oznacza cykliczny proces dopasowywania procentowych udziałów aktywów w portfelu do z góry zakładanych proporcji między nimi. Ponieważ ceny zmieniają się w czasie,  dlatego co pewien czas dokonuje się zakupu instrumentów, które stają się niedoważone i sprzedaży pozostałych, mających zbyt duży udział w portfelu. W ten sposób sprowadzamy ryzyko do akceptowalnego, z góry założonego poziomu.

Koncept jest prosty w obsłudze, poniższy przykład powinien szczegółowo objaśnić wszystkie założenia i działania:  

Przykład 1

Krok 1: Tworzymy portfel składający się z 2 lub więcej różnej klasy aktywów.

Załóżmy, że przykładowy portfel startowy, którego proporcje chcemy utrzymywać, składa się z następujących części:

60% środków inwestujemy w fundusz akcyjny --- 40% w fundusz obligacyjny

Mamy do dyspozycji 100 000 zł

  • za 60 000 zł kupujemy udziały w jednym lub wielu funduszach akcyjnych
  • za 40 000 zł kupujemy udziały w funduszu obligacji (lub w kilku).

Krok 2: Ustalamy okres wyceny portfela i dokonania jego równoważenia.

Przyjmuje się okresy półroczne lub roczne, można jednak przeprowadzać taką operację kwartalnie, jeśli koszty prowizyjne są niewielkie.

Krok 3: Dokonujemy wyceny aktywów i „rebalancingu"

Załóżmy, że po roku wartość naszych jednostek funduszy akcji wzrosła do 90 000 zł, wartość obligacji nie uległa zmianie.

W takim razie nasz portfel jest wart:

90 000 zł+ 40 000 zł= 130 000 zł

a obecne proporcje obu aktywów wyglądają w nim następująco:

Akcyjne:          90 000/ 130 000 = 69%

Obligacyjne:     40 000/ 130 000 = 31%

Ustalone na wstępie, długoterminowe proporcje 60% do 40% zostały zachwiane, więc dokonujemy automatycznego „równoważenia":

Sprzedajemy jednostki funduszy akcyjnych o wartości 9% portfela czyli za 12 tys zł, a za owe uwolnione środki dokupujemy jednostki funduszy obligacji.

Proces powtarzamy w zakładanym cyklu.

Kiedy akcje posiadane przez fundusze rosną dużo szybciej niż aktywa inwestowane w obligacje wówczas sprzedajemy część z nich, co w zasadzie działa jak tzw. „Take Profit" czy stop realizujący zyski. Jeśli podczas bessy, część akcyjna traci na wartości dużo mocniej, wówczas dokupujemy automatycznie tańsze jednostki funduszy akcyjnych.

Rebalancingu można dokonywać na kilka innych sposobów.

Na przykład, jeśli otrzymamy do dyspozycji dodatkową gotówkę, to nie inwestujemy jej wg startowej proporcji (np. 60/40) tylko kupujemy aktywa aktualnie niedoważone. W powyższym przykładzie byłby to fundusz obligacji.

Można również zmieniać same proporcje. Na przykład w miarę rozwoju hossy przyjmować co rok niższe zaangażowanie w fundusze akcyjne, tak by zejść z 60% w tej części do 40%, "urywając" co rok np. po 5%. Adekwatnie w bessie, można zwiększać część akcyjną z biegiem czasu po np. 5% rocznie.

W podstawowej wersji tej metody dzielimy portfel pomiędzy fundusze akcji i obligacji. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dokonać jeszcze większej dywersyfikacji (rozproszenia), przeznaczając część na zakup jednostek funduszy działających na rynkach zagranicznych,  towarowych, sektorowych czy walutowych. Istotą  działania jest automatyczne utrzymywanie stałej proporcji zaangażowania pomiędzy wszystkim posiadanymi aktywami, co nie wymaga ani śledzenia informacji ani dokonywania specjalnych analiz. Portfel niejako sam dopasowuje się w sensie matematycznym do zmian zachodzących na rynkach.

 

Zobacz również:

Zalety i wady metody rebalancing

podziel się: poleć stronę