Nawigacja okruszkowa
Lista artykułów

Sytuacja gospodarczo-rynkowa we wrześniu 2021 - Skarbiec

Makroekonomiczne otoczenie rynków i strategia


Okiem stratega: żyjemy w ciekawych czasach

Wrzesień w globalnej i lokalnej gospodarce upłynął pod znakiem kolejnych zaskoczeń wysoką inflacją oraz zwalnianiem wzrostu gospodarczego. Ekonomistom zajrzała w oczy groźba stagflacji, zjawiska, które miało pozostać już tylko w podręcznikach, i to nawet nie podręcznikach ekonomii, a historii.

Przypominam sobie outlook Skarbca na 2021 rok, w którym pisałem o dwóch „Godotach”, czyli wielkich nieobecnych, mitycznych postaciach, w których realne istnienie przestaliśmy wierzyć, groźbach całkowicie ignorowanych: kryzysie i inflacji.

Kiedy w 2020 roku w światową gospodarkę uderzył pandemiczny kryzys, przeszliśmy kolejny raz fazę uświadomienia, jak krótka jest nasza pamięć o tym, że kryzysy, z różnych powodów, zdarzają się z pewną znaczną częstotliwością. Nawet wtedy, kiedy banki centralne dysponują uniwersalnym, jak się wtedy wydawało, lekarstwem na kryzys: możliwością skupu aktywów i finansowania w ten sposób wydatków, np.: wydatków rządowych i prywatnych, w ogromnej skali. Rynki w czasie kryzysu w realnej gospodarki posłużyły jako narzędzie do realizacji intencji rządów i banków centralnych. Intencję było zdławienie kryzysu. Nie zważano na skutki uboczne.

W outlooku Skarbca na 2021 rok pisałem, że teraz pora na drugiego Godota – inflację. Od początku roku wskazywałem nie tylko zjawisko cykliczne wynikające z zaburzenia równowagi na rynku dóbr i usług, które dzisiaj obserwujemy, a które jest skutkiem ubocznym zwalczania kryzysu za wszelką cenę. Wskazywałem też na strukturalną zmianę środowiska gospodarczego z deflacyjnego na inflacyjne. O powodach tej strukturalnej zmiany pisałem w poprzednich tegorocznych edycjach „okiem stratega”: demografia, odwrócenie globalizacji, mniej deflacyjny wpływ ekspansji korporacji i firm przeprowadzających w kolejnych branżach technologiczne rewolucje, tzw. market disruptors. Wskazywałem też na uzależniający charakter monetarnofiskalnej stymulacji, której pandemia utorowała drogę przez ciasne korytarze ludzkich czy społecznych przyzwyczajeń, prowadząc skokowo do przyzwolenia na ich bezprecedensową skalę. Pisałem o tym, że politycy takiego narzędzia kupowania popularności sami z siebie, bez poważnego powodu, nie odpuszczą. Inflacja w okresie ostatniego roku była „dobrą inflacją” – taką, która towarzyszy poprawie sytuacji gospodarczej, w której, kto zgodnie z moimi przemyśleniami obstawił hossę surowcową, zarobił doskonale, a kto zainwestował w akcje czy obligacje, poważnie nie ucierpiał. Inflacją teoretycznie przejściową.

Dzisiejsza groźba stagflacji to w istocie koszmarna wizja małżeństwa dwóch Godotów: uporczywej inflacji i kryzysu. To obawa przed inflacją wymykającą się spod kontroli, która nie dość, że uderza w siłę konsumenta i zdolność firm do przenoszenia rosnących kosztów na ceny, prowadząc do erozji marż, to jeszcze musi być „gaszona” polityką gospodarczą, która mocniej podkopuje fundamenty wzrostu, prowadząc w dłuższym terminie do kryzysu.

Kiedy ten kryzys nadejdzie, warunki uporczywej inflacji uniemożliwią zastosowanie panaceum, do którego globalna gospodarka przyzwyczaiła się niczym lekoman do ketanolu. Jak będzie wyglądał kryzys bez tradycyjnej odtrutki? Ile stracą w nim akcje i obligacje? Jak długo utrzyma się dobra koniunktura na surowcach? Czy inflacyjny kryzys będzie wypadkiem przy pracy, czy środkiem do celu? A jeśli jest zamierzony, to do jakiego celu prowadzi? Czy kupować złoto?

Moim zdaniem na razie stagflacja, a tym bardziej inflacyjny kryzys, stanowią jedynie groźbę, scenariusz, który wprawdzie oddziałuje na wyobraźnię i emocje aktorów życia gospodarczego i rynkowego, ale daleko mu (w czasie) do materializacji.

Strach przed tym scenariuszem wystarczył do wywołania we wrześniu dawno niewidzianej sytuacji: skoordynowanej bessy na aktywach finansowych: i akcjach, i obligacjach. Wygrywającą klasą aktywów, w skali zarówno września, jak i od początku roku, okazały się cykliczne surowce (czyli surowce oprócz metali szlachetnych) – tak jak przepowiadałem w outlooku Skarbca na 2020 rok. Jeśli dołożymy do tego obrazka kłopoty wielkiego chińskiego dewelopera, oraz umiarkowaną skalę korekty na rynkach akcji, można powiedzieć, że nic się nie stało. Ale to nieprawda.

Warunki do inwestowania zmieniły się na niesprzyjające. Stopy wolne od ryzyka są realnie silnie ujemne, a podejmowanie ryzyka, czy na rynku obligacji, czy na rynku akcji, zaczyna się wiązać z okresowo ujemną stopą zwrotu. Jak zachować się w tej sytuacji?

Moim zdaniem warto rozważyć redukcję udziału akcji w portfelu do poziomu strategicznego lub poniżej (odnoszę się do „strategicznych” poziomów, bo one będą dla każdego inwestora inne, dla jednych może to być 20%, dla innych 80%), pozbycie się indeksowych lub trzymających się benchmarku funduszy dłużnych, szczególnie długoterminowych i korporacyjnych, dodanie do portfela akcji i obligacji domieszki surowców cyklicznych. Gospodarka wydaje mi się na tyle silna, że wytrzyma zacieśnienie polityki gospodarczej, które będzie przebiegać z zamiarem „oszczędzenia” gospodarki. Tyle tylko, że to scenariusz obarczony rosnącym ryzykiem, które w ten sposób przynajmniej trochę ubezpieczamy.

Spodziewam się dalszego wzrostu rynkowych rentowności i spadku cen obligacji. Obligacje o znacznym ryzyku kredytowym nie będą moim zdaniem bezpieczną przystanią, a podwójną pułapką, bo ich wynagrodzenie za ryzyko jest historycznie niskie i fundamentalnie zbyt niskie. Akcje będą, jak mi się wydaje, podlegać presji na wzrost cen z tytułu poprawy fundamentów, oraz presji na spadek cen z powodu kompresji mnożników. Poważniejszych tąpnięć spodziewałbym się jednak dopiero za kilka kwartałów, kiedy dojdzie do materializacji stagflacyjnych obaw. Ucieczka w spółki o niskich mnożnikach (by uniknąć kompresji mnożników) okaże się jednak ślepą uliczką w dłuższym terminie, bo niezależnie od krótkoterminowej zmienności, lepsze stopy zwrotu przyniosą akcje spółek zwiększających swój udział w globalnym torcie, a nie takich, których produkty są w fazie schyłkowej, których zarządy nie mają pomysłu na przyszłość albo których zadłużenie w warunkach rosnących rentowności będzie kamieniem na szyi. Najmniej korzystnie do rozpoczęcia dzisiaj lub kontunuowania inwestycji wyglądają moim zdaniem aktywa niepłynne, w tym polski rynek obligacji korporacyjnych. Hossa surowcowa przestanie moim zdaniem działać jak rozpędzona lokomotywa, a zamieni się w trend obciążony podwyższoną zmiennością, wyznaczaną przez wygasanie jednych i pojawianie się innych tzw. szoków podażowych, które będą dalej występować z podwyższoną częstością, bo w swojej istocie są wstrząsami wtórnymi po sztucznie podtrzymanym popycie w okresie pandemii, któremu nie towarzyszyła produkcja dóbr i usług.

Przy wyborze funduszy idą czasy selekcji. Idą czasy wyboru aktywnych zarządzających, którzy mają statutowe możliwości, analityczne kompetencje, pozytywną motywację i prężne zaplecze w obszarach wsparcia i nadzoru, by w takich warunkach z gąszczu kamieni i śmieci z sukcesem wyławiać perełki, przyczyniając się do tego, do czego rynki finansowe powinny służyć: realnych zysków dla właścicieli majątku i efektywnej alokacji zasobów w kierunku najbardziej obiecujących, perspektywicznych, rentownych przedsięwzięć.

Zagraniczne rynki akcji

Ostatni miesiąc trzeciego kwartału bieżącego roku przyniósł spore zawirowania na światowych giełdach i popsuł humory większości inwestorów. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich miesięcy, wrzesień stał pod znakiem spadków obecnych na głównych rynkach kapitałowych. Najważniejsze indeksy amerykańskie, czyli S&P 500 oraz Nasdaq Composite spadły odpowiednio o -4.8% oraz -5.3%. Nie inaczej było na Starym Kontynencie, gdzie szeroki europejski indeks Eurostoxx 600 spadł o -3.4%. W przeciwieństwie do poprzednich miesięcy, wrzesień charakteryzował się dużo wyższą zmiennością, której towarzyszył wygaszany do końca okres raportowania kwartalnego.

Ostatnie wyniki finansowe spółek za drugi kwartał bieżącego roku spłynęły na rynek w pierwszych dniach września. Tym samym, inwestorzy kolejny raz weszli w okres informacyjnej posuchy, jeśli chodzi o fundamentalne dane z poszczególnych przedsiębiorstw. Jak już niejednokrotnie podkreślaliśmy w naszej komunikacji z Państwem, ostatni miesiąc każdego kwartału jest okresem, w którym sentyment inwestorów jest bardzo podatny na rożnego rodzaju „rynkowe plotki” czy wydarzenia ze sfery geopolitycznej. Rynek w tym czasie dyskontuje te wydarzenia bardzo szybko i intensywnie, nie dając jednocześnie szans na fundamentalną ripostę.

Pierwszy kwartał 2021 roku stał pod znakiem szybko rosnących stóp procentowanych w USA. Po stosunkowo spokojnych pod tym względem kolejnych miesiącach bieżącego roku, ostatni tydzień września przyniósł ponowne dynamiczne wzrostu yieldów amerykańskich obligacji skarbowych. To z kolei przyspieszyło tempo spadków na rynkach giełdowych, a inwestorzy szybko wrócili pamięcią i działaniami do pierwszych tygodni 2021 roku, panicznie wyprzedając akcje bez względu na zaraportowane ostatnio dane finansowe. Co więcej, ponownie zaczęły pojawiać się pogłoski o rzekomym przewartościowaniu wybranych sektorów, które mocno outperformowały w ostatnich miesiącach, co dodatkowo spotęgowało negatywne zachowanie wybranych segmentów rynku.

Odstawiając jednak sentyment na bok i oceniając na chłodno kluczowe dane, które w długim terminie są prawdziwym wyznacznikiem wartości danego przedsiębiorstwa, z optymizmem patrzymy w naszą inwestycyjną przyszłość. Ostatni zaraportowany kwartał, o którym Państwu wspominaliśmy w poprzednich komentarzach oraz oczekiwania Zarządów, co do wyników trzeciego kwartału br. wyglądają bardzo obiecująco. W ujęciu przychodowym, mamy do czynienia z trzecim najwyższym od 2006 roku odsetkiem spółek podających wyższe oczekiwania od rynkowych! W przypadku oczekiwań, co do poziomu zysku netto wypracowanego trzecim kwartale, mówimy o czwartym najwyższym od 2006 roku odsetku przedsiębiorstw. W obliczy powyższego, jak zawsze zalecamy Państwu zachowanie zimnej krwi i niepodejmowanie pochopnych decyzji inwestycyjnych.

Wraz z początkiem października wielkimi krokami zbliżamy się do nowego okresu raportowego, który jak dobrze Państwo wiecie, będzie dla nas podstawą do podejmowania konkretnych decyzji, co do poszczególnych składowych naszych portfeli. Już niebawem, bo 13tego, 14tego i 15tego października na rynek spłyną pierwsze raporty kwartalne z sektora bankowego, który jest swego rodzaju papierkiem lakmusowym całej amerykańskiej gospodarki i pokaże kierunki oraz wymiar rozwoju tamtejszego rynku.

Polski rynek akcji


Nie dało się wygrać z historią… WIG na minusie we wrześniu. Wezwanie na Cyfrowy Polsat szansą na duży zastrzyk gotówki dla rynku.

Problemy z regulacją zobowiązań przez chińskiego dewelopera Evergrande, porównywanego przez niektórych do banku Lehman Brothers, jako zagrożenie dla globalnych rynków finansowych, a także ryzyko limitu zadłużenia USA, to główne przyczyny słabego zachowania indeksów we wrześniu.

Miesiąc temu pisaliśmy, że wrzesień to statystycznie słaby okres dla rynków akcji. Bazując na danych dla GPW od 2000 roku w jedynie 38% przypadków WIG notował wzrosty, natomiast średni i medianowy wynik wyniosły odpowiednio -1,2% oraz -1,1%.

Niestety historia lubi się powtarzać. We wrześniu WIG stracił 0,8%, co było… najsłabszym miesiącem w tym roku (wcześniej niewielkie spadki szeroki indeks notował w czerwcu i styczniu, tj. odpowiednio 0,3% i 0,1%). Jednak warto odnotować, że pomimo słabszego miesiąca WIG utrzymał się powyżej psychologicznego poziomu 70 tys. punktów, a obecnie od początku roku zyskał 26%.

Przechodząc do poszczególnych indeksów, we wrześniu najlepiej radziły sobie „misie”, które oparły się spadkom. MWIG40 i sWIG80 zyskały odpowiednio 0,4% i 0,7%. Globalny sentyment mocniej „ciążył” z kolei największym spółkom, gdzie WIG20 zniżkował o 1,4%.

„Back to school” w wydaniu inwestorów na warszawskim parkiecie przyniósł silne wzrosty obrotów. Ponad 24,5 mld PLN łącznego obrotu na spółkach z indeksu WIG było wartością o ponad 39% (!) wyższą w stosunku do sierpnia. Można powiedzieć, że inwestorzy wrócili po wakacjach pełni sił i nowych pomysłów. Wciąż utrzymuje się wysoki poziom aktywności inwestorów nawet w stosunku do wyjątkowego roku 2020. Skala obrotów we wrześniu była o ponad 11% wyższa niż w tym samym okresie rok temu. Z kolei łączna wartość obrotów dotychczas w 2021 roku jest również o ponad 15% wyższa niż suma obrotów do września 2020 roku i 63% niż w tym okresie 2019 roku.

Podsumowując sezon wyników za II kwartał, niestety był on bardzo rozciągnięty w czasie. Wrzesień, kiedy to raporty publikowały przede wszystkim mniejsze spółki, nie przyniósł zmiany obserwowanej wcześniej tendencji. Nasza obserwacja, bazująca na podgrupie 120 podmiotów spełniających kryterium płynnościowe, wskazuje na przewagę pozytywnych zaskoczeń jednak nie aż tak znaczącą, jak miało to miejsce kwartał wcześniej. Ponadto można było zaobserwować, że zachowanie kursów spółek nawet po publikacji wyników powyżej oczekiwań, często było zbliżone do ogólnej sytuacji na rynku danego dnia, bądź nawet przeważali tego dnia inwestorzy sprzedający akcje, korzystający z podwyższonej płynności do ograniczenia pozycji, które często charakteryzowały się solidnymi zyskami od początku roku, w ramach częściowego ograniczenia „puchnących” pozycji.

Sezon publikacji wyników za II kwartał dopiero co się zakończył, a płynnie wchodzimy już w kolejny okres raportowy. Pierwsze wyniki przedstawi tym razem, 19 października Quercus TFI, a z największych spółek 25 października – Orange Polska, choć nie można wykluczyć że na rynek trafią dane szacunkowe innych podmiotów.

Dużym zastrzykiem gotówki dla lokalnego rynku może okazać się wezwanie na Cyfrowy Polsat. Zakładając, że transakcja dojdzie do skutku po zaproponowanej cenie (35 PLN/akcja), a wszyscy lokalni inwestorzy wezmą w nim udział i będą reinwestować środki na GPW, można to oznaczać 5 mld PLN popytu na polskie akcje, co dla porównania stanowi około 1/5 miesięcznych obrotów. Przechodząc do dłuższej perspektywy, lokalnie utrzymuje się korzystne otoczenie, tj. m.in. neutralne wyceny (12,2x dla WIG przy 10-letniej średniej na poziomie 12,5x, co stanowi obecnie 37% dyskonta do MSCI World) przy poprawiających się, w znacznej części powyżej oczekiwań wynikach spółek (bieżące prognozy dla spółek z WIG są o 36% wyższe niż na początku tego roku), napływy do funduszy (gdzie w dalszym ciągu nie obserwujemy przyspieszenia ruchu z depozytów bankowych do TFI, co wskazuje, że jesteśmy daleko od „przegrzania” sentymentu) czy utrzymujące się wysokie obroty na GPW.

Ryzykiem dla kontynuacji wzrostów na GPW pozostaje głównie otoczenie zewnętrzne, w tym w szczególności rosnące ceny energii, problemy na chińskim rynku mieszkaniowym mające m.in. duży wpływ na zachowanie surowców oraz zacieśniające polityki banków centralnych zmierzające, tj. podwyżki stóp procentowych i ograniczenia programów skupów aktywów.

Rynki obligacji

Wrzesień na rynkach obligacji minął pod znakiem wzrostów rentowności. Miały na to wpływ zarówno informacje płynące z banków centralnych, jak i kolejne porcje danych makroekonomicznych, które okazały się dla inwestorów bardziej znaczące niż problemy z obsługą zadłużenia największego chińskiego dewelopera. Inflacja utrzymuje się na wysokim poziomie, a w niektórych krajach np. Europy Środkowo – Wschodniej rośnie. Dodatkowo dalsze ograniczenia podażowe hamują tempo ożywienia gospodarczego, a także przyczyniają się do utrzymywania się podwyższonego poziomu inflacji.

W ciągu miesiąca rentowności 10-latek amerykańskich wzrosły z 1,31% do 1,49%, a 30-latek z 1,93% do 2,04%. Rentowność niemieckich 10-latek wzrosła z poziomu -0,38% do -0,2%.

Wzrosty rentowności na rynkach bazowych przeniosły się również na wzrosty rentowności obligacji peryferii strefy euro, jednak dzięki kompresji spreadów straty na tych obligacjach były mniejsze niż na obligacjach niemieckich. Środowisko rosnących rentowności negatywnie przełożyło się na większość obligacji krajów Europy Środkowo –Wschodniej i Bałkanów w walutach bazowych. Większość spreadów rozszerzyła się, a obligacje straciły mocniej niż analogiczne obligacje niemieckie, czy amerykańskie. Wyjątkiem były obligacji Polski i Węgier. Wrzesień przyniósł niewielkie spadki na rynku obligacji z segmentu high – yield.

Wrześniowe posiedzenia głównych banków centralnych wniosły więcej ożywienia na rynek obligacji. EBC zaprezentował aktualizację prognoz ekonomicznych podwyższając prognozę wzrostu gospodarczego na bieżący rok z 4,6% do 5,0%. Ciekawsza była projekcja inflacji, którą podniesiono z poziomu 1,9% na 2,2% w tym roku, z 1,5% na 2,7% w przyszłym oraz z 1,4% na 1,5% w 2023. Oznacza to, że nie zapowiada się realizacja celu inflacyjnego w horyzoncie projekcji, co potwierdza szanse na utrzymywanie na dłużej ultraluźnej polityki pieniężnej. Najciekawszym elementem była zapowiedz rekalibracji programu pandemicznego skupu aktywów (PEPP), a jej efektem ma być nieco mniejsze tempo skupu aktywów. Prezes Lagarde podkreśliła, że nie jest to tapering, a jedynie dostosowanie programu do ożywienia gospodarczego w strefie euro. Więcej emocji przyniosło posiedzenie FED, które miało charakter bardziej jastrzębi niż się spodziewano i które było bodźcem do ruchu w górę na amerykańskich rentownościach. Zapowiedziano, że przy dalszej poprawie na rynku pracy uzasadnione będzie zmniejszenie tempa skupu aktywów, a zakończenie taperingu może nastąpić już w połowie przyszłego roku. Aktualizacja kropek wskazała, że liczba członków FOMC, którzy pierwszą podwyżkę widzieliby w 2022 wzrosła z 7 w czerwcu do 9 (czyli połowy) na minionym posiedzeniu. Mediana kropek do końca 2023 wskazuje na 3-4 podwyżki, a do końca 2024 na 6-7 podwyżek o 25 p.b. FED obniżył stopę wzrostu gospodarczego na ten rok podwyższając je na kolejne dwa lata. Podniesiono prognozę inflacji bazowej PCE na ten i przyszły rok. Prognoza preferowanej miara inflacji FED-u pozostaje powyżej 2% również w 2023 i 2024. Prezes Powell wskazał ponadto, że inflacja utrzymuje się na podwyższonym poziomie dłużej niż oczekiwano.

Jastrzębi kierunek kontynuuje wiele banków centralnych. We wrześniu główne stopy procentowe podniosły banki centralne m.in. w Brazylii, Meksyku, Rosji, czy Norwegii. Kontynuacja zacieśnienia polityki pieniężnej odbyła się również na Węgrzech, chociaż tam podwyżka była mniejsza niż oczekiwano. Prawdziwie jastrzębim ruchem była jednak podwyżka w Czechach, gdzie stopa została podniesiona o 75 p.b. przy wykreowanych w ostatnich dwóch miesiącach oczekiwaniach na 50 p.b. W obliczu takich działań banków centralnych komunikacja NBP kształtuje się ultragołębio. Przekonaliśmy się o tym podczas kolejnej gołębiej konferencji prezesa Glapińskiego po wrześniowym posiedzeniu RPP. Zaskakująco inny wydźwięk miały „minutes” z tego posiedzenia, które wskazały, że złożone zostały wnioski o podwyżkę stóp procentowych.

O ile ten o podwyżkę stopy referencyjnej o 15 p.b. nie był zaskoczeniem o tyle wniosek o podwyżkę wszystkich stóp, a stopy referencyjnej o 190 p.b. do 2% był dużym zaskoczeniem i pokazał jak duże są podziały w RPP. W ciągu miesiąca poznaliśmy drugi odczyt inflacji za sierpień, który był jeszcze wyższy i wskazał 5,5% (vs. 5,4% odczyt flash). Znany już jest szacunek inflacji CPI za wrzesień, który był kolejnym z rzędu zaskoczeniem wskazując na wzrost cen 5,8% r/r. Głównym odpowiedzialnym, za wyższy niż oczekiwany odczyt są ceny energii. Najbliższe odczyty inflacji CPI w Polsce z dużym prawdopodobieństwem mają szansę przebić 6%. Nawet jeśli w istotnej części wynikają one z czynników będących poza polityką pieniężną to utrzymująca się na podwyższonym poziomie inflacja może powodować wzrost oczekiwań inflacyjnych, co będzie wymagało reakcji ze strony RPP, tym większej im będzie ona późniejsza.

Utrzymująca się na podwyższonym poziomie inflacja oraz zbliżający się tapering w USA nie tworzyły dobrego środowiska dla polskich obligacji skarbowych. Brak wcześniejszych reakcji ze strony RPP powoduje, że NBP jest w tyle za innymi bankami w regionie. Wrześniowe wzrosty rentowności na rynku polskich obligacji kontynuowały proces wyceny ścieżki polityki pieniężnej bardziej adekwatnej sytuacji w gospodarce realnej. Rynek przestał wierzyć w to, że podwyżki można odkładać jeszcze długo i wycenił wyższą, a przede wszystkim szybszą ścieżkę podwyżek przez RPP. Kontrakty FRA na koniec września wyceniają do końca 2022 około 120 p.b. podwyżki, a w ciągu najbliższych dwóch lat ponad 170 p.b. W trakcie miesiąca stopy w swapach procentowych wzrosły z 0,96% do 1,25% w segmencie 2-letnim, z 1,51% do 1,88% dla 5-lat, a w horyzoncie 10-letnim z poziomu 1,79% do 2,22%. Rentowności obligacji 2-letnich wzrosły z 0,41% do 0,74%, 5-letnich z 1,18% do 1,56%. Rentowność nowych 10-letnich obligacji benchmarkowych wzrosła z 1,8% do około 2,2%. Bez większych zmian w cenach minął miesiąc na obligacjach zmiennokuponowych.

We wrześniu przeprowadzono dwie aukcje zamiany. Na pierwszej sprzedano obligacje skarbowe o wartości nominalnej blisko 4,5 mld zł, przy popycie na poziomie blisko 5,6 mld zł. Największe zainteresowanie przyciągnęły 5-letnia obligacja zmiennokuponowa oraz 5-latka stałokuponowa. Na drugiej aukcji sprzedano obligacje za blisko 3,6 mld zł przy popycie 5,1 mld zł. Najwięcej sprzedano 5-letnich stałokuponowych oraz 10-letnich zmiennokuponowych. W minionym miesiącu dwa przetargi obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa przeprowadził BGK. Na pierwszej aukcji sprzedano obligacje za blisko 2,2 mld zł nominału, a na drugiej za niecałe 700 mln zł. NBP przeprowadził jedną planowaną aukcje zakupu, na której odkupił z rynku obligacje o wartości nominalnej 1,83 mld zł, w tym 1,4 mld zł obligacji gwarantowanych przez SP.

Ministerstwo Finansów poinformowało że posiada na koniec września na rachunkach budżetowych około 177 mld zł oraz prefinansowało około 6% potrzeb pożyczkowych na rok 2022. W październiku Ministerstwo Finansów przeprowadzi dwie aukcje zamiany – 7 oraz 21 dnia miesiąca. Dwie aukcje sprzedaży obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa ma zrealizować BGK – 11 i 25 października. Jedną aukcje odkupu, zaplanowaną na 13 października planuje NBP.

Październik zapowiada się na miesiąc, w którym rynek będzie obserwował nadchodzące dane makroekonomiczne i oceniał, czy spowodują one rozpoczęcie lub kontynuację zacieśniania polityki pieniężnej. W szczególności ważne będą dane z rynku pracy w USA, które mogą utwierdzić FED w przekonaniu, co do słuszności rozpoczęcia taperingu. Nie odbędą się posiedzenia decyzyjne głównych banków centralnych. Na rynku lokalnym szczególnie istotny będzie wydźwięk posiedzenia RPP 6 października. Ponadto ciekawa może być oczekiwana konferencja prezesa NBP, na której mogą paść wskazówki co do warunków realizacji zacieśnienia polityki pieniężnej.

Zobacz fundusze Skarbiec TFI w bossafund.pl »

powrót
Widok zawartości stron

Informacja o ryzyku:

Inwestowanie w tytuły uczestnictwa wiąże się z ryzykiem inwestycyjnym, nie daje gwarancji zysku i może wiązać się z poniesieniem strat wskutek spadku wycen tytułów uczestnictwa. Inwestycje w tytuły uczestnictwa funduszu nie są zobowiązaniem oraz nie są gwarantowane, a jednostki uczestnictwa funduszy nie są depozytem bankowym i istnieje możliwość utraty zainwestowanego kapitału. Wyniki inwestycyjne funduszy osiągane w przeszłości nie są gwarancją osiągnięcia takich samych lub podobnych wyników w przyszłości. Wartość inwestycji (wycena tytułów uczestnictwa) może rosnąć lub maleć, a w określonych okolicznościach zbywalność jednostek uczestnictwa funduszy może być ograniczona lub wyłączona. Środki zainwestowane w tytuły uczestnictwa nie są objęte ustawowym systemem gwarantowania. Pełna informacja dotycząca wysokości opłat bieżących pobieranych przez TFI z tytułu posiadania, zamiany lub umorzenia jednostek uczestnictwa funduszy, a także informacje o rodzaju i istocie ryzyka związanego z inwestowaniem w tytuły uczestnictwa zawarte są we właściwej karcie funduszu, prospekcie informacyjnym, kluczowych Informacjach dla inwestorów lub publicznym dokumencie informacyjnym, które DM BOŚ S.A. udostępnia na stronie internetowej www.bossafund.pl

Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.

 

Prezentowane powyżej wiadomości i analizy (dalej: Komentarze) zostały przygotowane przez DM BOŚ S.A. lub towarzystwa funduszy inwestycyjnych z którymi DM BOŚ S.A. zawarł umowę o dystrybucję jednostek uczestnictwa.

Komentarze mają charakter reklamowy i promocyjny oraz nie stanowią oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny.

Niniejsze Komentarze opublikowane zostały wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowią porady inwestycyjnej, doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu art. 76 Ustawy o obrocie instrumentami finansowymi ani rekomendacji do dokonania lub powstrzymania się od dokonania jakiejkolwiek inwestycji w tytuły uczestnictwa. Komentarze są publikacją handlową w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy”.

Komentarze, w tym wszelkie opinie, prognozy, kalkulacje i szacunki w nich zawarte są wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia i nie stanowią podstawy do zawarcia jakiejkolwiek umowy lub powstania jakiegokolwiek zobowiązania po stronie DM BOŚ S.A. lub danego towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Przedstawione w Komentarzach informacje finansowe są wynikiem inwestycyjnym osiągniętym w konkretnym okresie historycznym i nie stanowią gwarancji osiągnięcia takich samych lub podobnych wyników w przyszłości. Informacje zawarte w Komentarzach mogą stanowić stwierdzenia dotyczące przyszłości. Stwierdzenia takie mogą być identyfikowane poprzez użycie określeń dotyczących przyszłości, takich jak np. „może”, „będzie”, „spodziewa się”, „jest oczekiwany”, „powinno”, „przewiduje się”, „uważać”, „sądzić”, „zakłada się”, a także ich zaprzeczeń, ich odmian lub zbliżonych terminów. Stwierdzenia dotyczące przyszłości wiążą się z szeregiem znanych i nieznanych ryzyk, niepewności oraz innych czynników, które mogą wpłynąć na wyniki, poziom działalności, osiągane cele funduszu i spowodować, że będą one istotnie różne od zakładanych przyszłych wyników.

Z zastrzeżeniem obowiązujących przepisów prawa, DM BOŚ S.A. lub dane towarzystwo funduszy inwestycyjnych nie jest zobowiązany do aktualizowania ani weryfikowania jakichkolwiek stwierdzeń dotyczących przyszłości, które mogą być zawarte w danym Komentarzu w przypadku wystąpienia jakichkolwiek przyszłych zdarzeń, powzięcia nowych informacji czy wystąpienia jakichkolwiek innych okoliczności.

DM BOŚ S.A. lub dane towarzystwo funduszy inwestycyjnych, którego materiał został opublikowany w serwisie bossafund.pl nie ponoszą odpowiedzialności za działania lub zaniechania klienta lub innego inwestora podjęte na podstawie Komentarzy ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych, skutki finansowe i niefinansowe powstałe w wyniku wykorzystania Komentarzy lub zawartych w nich informacji.

Widok zawartości stron

Biuletyn o funduszach Bossafund

wyszukaj fundusz